Podała mi nazwę Nie znałem
srebrne |szkolenia |skup aut

„Podała mi nazwę. Nie znałem się na tym. Rozbudowany świat lecznictwa rysował mi się zawsze jak tajemniczy labirynt, po którym błąkają się bez końca rozjęczane tłumy. Dla mnie szykowano tam drogę niebiurokratyczną i prostą wejście przez jedne drzwi i szybka eksportacja przez drugie. Wstałem ze swą udaną energią
— Zaraz wracam — powiedziałem.
Elżbieta obserwowała mnie spode łba jak zaszczuty królik. Tylko cierpliwością mogłem tu coś zdziałać. Zbiegłem boleśnie po schodach, a w bramie spojrzałem na zegarek dobiegała siódma. Ta niedziela rozciągała się jak gigantyczna guma. Szybko odnalazłem budkę telefoniczną i nakręciłem numer.
— Przepraszam, prezesie, że dzwonię w niedzielę — powiedziałem. — Ale tu chodzi o życie człowieka. Trzeba uzyskać natychmiastowe skierowanie do sanatorium.
— Przecież dziś tego nie załatwię — odparł prezes.
— Ale dziś muszę coś obiecać.
— Czy to nasz pracownik
— To żona zmarłego przed rokiem przyjaciela. Jest zupełnie samotna, załamana, przez chorobę straciła pracę, a teraz odechciało jej się
żyć. Muszą ją tam wysłać, bo gotowa umrzeć albo skończyć ze sobą. Boję się, że to kwestia dni.
— Ładna — zapytał prezes podejrzliwie.
— Nieładna i zniszczona. Ponieważ kończy się jej ubezpieczenie, ja pokryję koszty leczenia.“(11)



Bet365 |systemy wymiany liników |Belamy meble dziecięce